![]() | |||||||
| |||||||
Odcinek 6: Potwór z Urbanowa Co roku daję się uwieść przedwiośniu. Gdy tylko pojawią sie pierwsze promienie wiosennego słońca, wybiegam z domu i radośnie uśmiechając się do wszystkich ludzi hasam sobie po świecie. Co roku okupuję to wiosennym przeziębieniem, bo przez roztargnienie zapominam ubrać czapeczki i szalika. Tak samo stało się i tym razem, choć zachodzi duże prawdopodobieństwo, że zostałem zainfekowany podłym wirusem grypy przez jakiegoś nędznego pachołka. Tak czy siak spędziłem tydzień w łóżku aplikując sobie wszelkie środki jakie znalazły się w zasięgu mych rąk. Ludzie mówią, że nie ma tego złego... i faktycznie dzięki temu mogłem sobie spokojnie odpoczywać w łóżeczku i nie musiałem się martwić żadnymi sprawami zawodowymi. Aby umilić sobie zdrowienie słuchałem radia i właśnie o słuchaniu radia będzie ten odcinek. Kręcę sobie spokojnie gałką od częstotliwości i próbuję ustawić jakąś uzdrawiającą muzykę. Oczekuję balsamu na me uszy a zamiast tego słyszę jakieś przeraźliwy jazgot. Zdegustowany szukam dalej, ale co stacja to gorszy horror. Nagle słyszę jakiegoś pana, jak z niesamowitą radością w głosie opowiada kawał: "Informatyk poznał nową dziewczynę. Zaprosił ją do siebie na małe co nieco. Jednak w momencie najwyższego uniesienia panienka okazała się epileptyczką. Dostała ataku padaczki. Zdezorientowany informatyk dzwonik na pogotowie - Przyjeżdżajcie szybko!!! Mojej dziewczynie zawiesił się orgazm." To mnie nawet zainteresowało, ale zaraz potem poleciała jakaś paskudna muzyka, której nie byłem w stanie strawić. Kolejna stacja nadawała wiadomości. Dowiedziałem się, że papierz przeszedł jakiś zabieg tracheo..coś i zrobili mu dziurkę w gardle, ale już może mówić. Pobiegłem do kuchni i zrobiłem sobie kawę. Podobno kawa wypłukuje witaminy, a jak się jest chorym to nie powinno się wypłukiwać z organizmu witamin. Ale jak tu się leczyć bez kawy jak się jest uzależnionym od tego cholernego napoju. Wyżłopałem kawkę w minutę i znowu doskoczyłem do radia. Przeleciałem wszystkie stacje i na żadnej nie znalazłem muzyki, którą miałbym ochotę słuchać. Ani jednej ciekawej audycji. Jak na złość nie miałem żadnej ciekawej książki. Jednym słowem beznadziejna nuda. Zacząłem się zastanawiać. Takich ludzi jak ja musi być więcej. Przez kilkanaście minut zrozpaczony kręciłem gałką radia i nic nie udało mi się znaleźć. Pomyślałem sobie, że najchętniej poszczułbym ich wszystkich Potworem z Urbanowa, żeby raz na zawsze zapamiętali sobie, że bezlitosne katowanie słuchaczy tak okropną muzyką nie może i nie będzie pozostawione bezkarnie. W następnym odcinku ujawnię wam makabryczną, pełną mroku i grozy historię Potwora z Urbanowa. | |||||||
| Copyright © by Wojciech Klessa, Projekt i wykonanie: WK Software, Hosting: www.artysta.art.pl, Domena: www.art.pl | |||||||