![]() | |||||||
| |||||||
Wyciek Pewnego dnia podczas bardzo miłej przejażdżki, na pulpicie sterowniczym mojego samochodu zapaliła się czerwona lampka sygnalizująca brak wody w chłodnicy. Zaniepokojony zaszedłem mój samochód od zadu i rzuciłem okiem do zbiornika wyrównawczego. Z przerażeniem odnotowałem, że było w nim sucho. Od tego czasu zmagam się z awarią systemu chłodzenia. Po konsultacji z mechanikiem naprawiliśmy uszczelkę pod głowicą, wymieniliśmy zbiornik na wodę. Miało to rozwiązać wszelkie problemy. Wykosztowałem się dosyć sporo, ponieważ wymiana uszczelki pod głowicą wymaga wyjęcia silnika, a to kosztuje. Jednak okazało się, że woda znika nadal. Następna diagnoza wskazała na metalową rurkę, która jest już całkiem przeżarta. Podobno jest to część nie do zdobycia, bo już takiej nie produkują i trzeba jej szukać na "szrotach". "Szrot" to takie miejsce, gdzie kupuje się wyrwane z samochodów części. Objechałem wszystkie "szroty" lecz rurki ani widu ani słychu. Na szczęście mechanik zdołał tą rurkę jako tako naprawić. Przez tydzień było prawidłowo. Po tygodniu wyciek uderzył ze zdwojoną siłą. Co kilkadziesiąt kilometrów trzeba było dolewać specjalny płyn, który kosztuje 9 zł za litr. Wkrótce wyciek był tak duży, że nie było sensu lać płynu skoro i tak wyciekał on na asfalt, więc zacząłem lać zwykłą wodę, co nie jest niedozwolone ale nie zaleca się. Mój mechanik rozłożył ręce i powiedział, że nic się nie da zrobić. Na szczęście mój kolega miał znajomego mechanika czarodzieja, który potrafi dorabiać części, które są nieosiągalne. Zawieźliśmy samochód do niego. Jak się okazało zrobiliśmy to w samą porę, bo na kilka kilometrów przed metą, rurka pękła całkowicie i ostatkiem sił udało się dojechać do mechanika cudotwórcy. Wyczarował on nową, identyczną z naturalną rurkę i zamocował ją do mojego pojazdu. Woda przestała cieknąć. Pytanie tylko na jak długo. Na koniec wypada się zastanowić jaki płynie z tego morał. Ano taki, że uszczelnianie wycieków publicznych pieniędzy (pobieranych w formie jawnej i ukrytej od obywateli) poprzez prowizoryczną naprawę aparatu urzędniczego, nie daje oczekiwanych rezultatów. Należy ten aparat wymienić na dobrze działający, a jak wiemy jest on dostępny jedynie na "szrotach" lub może go stworzyć mechanik cudotwórca. Ostatecznie można zmienić kraj zamieszkania na nowy i nie zajmować się łataniem gruchota. Ale nie wszyscy są w stanie to zrobić. | |||||||
| Copyright © by Wojciech Klessa, Projekt i wykonanie: WK Software, Hosting: www.artysta.art.pl, Domena: www.art.pl | |||||||