Cofnij do listy felietonów

Zakład Udręki Społecznej

Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację. Pewien kraj wprowadza centralnie sterowaną, darmową dystrybucję produktów spożywczych. Oczywiście dystrybucja owa jest starannie przygotowana. Każdy obywatel płaci miesięczną opłatę w wysokości powiedzmy około 650 jednostek płatniczych. Nie jest to specjalnie uciążliwe, bo prawo obowiązkiem opłaty obciąża pracodawcę, dzięki czemu zwykły pracownik nawet sobie sprawy nie zdaje, że płaci cokolwiek. W zamian może żywić się w Zakładzie Żywienia Publicznego, który znajduje się na każdym osiedlu. Jeśli potrzebna jest większa ilość żywności o wyższej jakości, można ją nabyć w specjalnych placówkach. Podstawowym problemem tych placówek są dość wysokie ceny żywności, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w zwykłych zakładach żywienia wszystko otrzymuje się za darmo, choć zazwyczaj trzeba stać w kolejce. Tworzy się odpowiednie struktury, mające za zadanie kontrolować i nadzorować dostawy żywności i inkasowanie gotówki od pracodawców. Przygotowuje się odpowiednie ustawy, szczegółowe przepisy. Zatrudnia się całe zastępy urzędników mających za zadanie obsługiwanie całego systemu. Porównując go z naszym aktualnym systemem sprzedaży rynkowej, nie sposób nie zauważyć słabości i niezwykle niskiej wydajności. Nawet nieobeznany z ekonomią użytkownik państwa stwierdzi, że to niepotrzebne zawracanie sobie głowy, niech każdy sam zajmuje się kupowaniem tego, co mu jest potrzebne. Ale jak to mówią, do wszystkiego się można przyzwyczaić. Ludzie z czasem przywykną i nauczą się poruszać w meandrach takiego tworu, nieważne jak absurdalne one będą.

Moi drodzy czytelnicy. My, Polacy również jesteśmy posiadaczami przedziwnego systemu. Jest to wytwór ukrywający się pod nazwą Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Dzięki tej instytucji w przyszłości będziemy otrzymywać emerytury lub renty, a w chwili obecnej korzystamy z tzw. "darmowej" służby zdrowia. Oczywiście nie jest ona darmowa. Każdy pracujący obywatel co miesiąc ma ze swojej wypłaty potrącaną składkę na ZUS. Jest to ubezpieczenie obowiązkowe. Nie wolno nam zrezygnować z tego ubezpieczenia i leczyć się tam gdzie chcemy, płacąc swoją oszczędzaną gotówką. Nie możemy odkładać sobie pieniędzy na starość sami, urzędnik zrobi to za nas, czy to się nam podoba, czy nie. Jeśli zdecydujemy się leczyć za darmo, jesteśmy narażeni na ogromne koszty usuwania błędów w tzw. "sztuce lekarskiej". Ostatecznie mamy dwa wyjścia, zapłacić łapówkę, która i tak nie zagwarantuje nam profesjonalizmu, ale przynajmniej ktoś się nami zainteresuje, lub zapłacić haracz dla ZUS i leczyć się prywatnie. Jeśli chodzi o emerytury i renty możemy wpłacać pieniądze i potem cieszyć się swoją emeryturą, która być może umożliwi nam wegetację. Jak śpiewał poeta: "To co nienormalne, dla nas jest normalne, już jesteśmy nienormalni."
Copyright © by Wojciech Klessa, Projekt i wykonanie: WK Software, Hosting: www.artysta.art.pl, Domena: www.art.pl