![]() | |||||||
| |||||||
Chcę być sławny i bogaty czyli jak się wśliznąć do radia Swego czasu mieliśmy zagrać w Poznaniu, a wiadomo, że jest to miasto trudne do grania, co powie każdy, kto nie zeń. Zeń zresztą też. Pocieszeniem niech będzie fakt, że odkąd Bazyl ma klub w nowym miejscu jest dużo łatwiej. Przyszło mi do głowy, coby pójść do radia (nazwy nie wymienię, już mam wystarczająco dużo wrogów) i poinformować o koncercie. Kasia zajmująca się tymi sprawami, wzięła płytkę i poszła spotkać się z panem, który zajmuje się młodymi kapelami. Chodziło o to, aby puścić jedną piosenkę i powiedzieć gdzie i kiedy gramy koncert. Rozmowa szybko zeszła na inny tor, okazało się, że pan ten jest menadżerem innego zespołu i przez kilkanaście minut tłumaczył dlaczego jego podopieczni są najlepszą i najbardziej obiecującą grupą. Płytę wziął z niechęcią, a po godzinie zadzwonił, że możemy ją odebrać. Nie powiedział ani słowa czy ją puścił, czy puści, czy nie puści. Nie wiem czy jasno to przedstawiłem. Nie chodzi mi o to, że nie puścił naszej piosenki i jest be. Chodzi mi o to, że stworzył niejasną atmosferę. Nie powiedział ani tak, ani nie, tylko zrobił jakąś ogólną ściemę, a my się zastanawialiśmy o co mu chodzi. Czy mamy mu zapłacić? A może nie podoba mu się konkurencja jego zespołu? Może Kasia zrobiła złe wrażenie? Różne rzeczy przychodziły nam do głowy. Jakiś czas później graliśmy na eliminacjach Famy w Poznaniu. Nie lubię grać na przeglądach, bo najczęściej są nijakie, ale zawsze przyjdzie kilka fajnych osób i dlatego czasami gramy. Po krótkim koncercie, zwineliśmy się na chatę. Następnego dnia dowiedziałem się, że wygraliśmy te eliminacje. Nagrodą miał być koncert finałowy w Świnoujściu, który nawiasem mówiąc nigdy się nie odbył. Kilka dni później zadzwonił do nas czy też zaemailował (już nie pamiętam) nasz znajomy z radia proponując nam rozmowę w związku z naszym 'zwycięstwem'. Oczywiście ani słowem nie wspomniał o naszej poprzedniej rozmowie. Najśmieszniejsze, że na Famie zagraliśmy nasze stare kawałki, jeszcze z tej płytki, którą mu wcześniej dawaliśmy. Reasumując, aby się dostać do radia potrzeba dużo samozaparcia. Dobrze jest mieć jakiś dyplom lub figurkę przyznaną przez elitarne jury. Jeśli w radiu pracuje ktoś znajomy, jest o wiele łatwiej. Najważniejsze to się nie poddawać i jak wyrzucą drzwiami, to włazić oknem. Ostatecznie jakoś tam się wymigaliśmy od tej rozmowy bez urażenia rozmówcy. | |||||||
| Copyright © by Wojciech Klessa, Projekt i wykonanie: WK Software, Hosting: www.artysta.art.pl, Domena: www.art.pl | |||||||